Symfonicy I połowy XX wieku

Znamienny dla muzyki XX wieku jest okres po I Wojnie Światowej, a więc lata 20-ste. Industrializacja i wielki skok techniczny wprowadził także do muzyki wiele zmian. We Włoszech grupa futurystów zamanifestowała umiłowanie do przemysłu i szybkości – symfonie tej grupy nie miały jednak nic wspólnego z tym gatunkiem, oprócz symbolicznie nadanej nazwy. Także Symfonia na instrumenty dęte Igora Strawińskiego, nie ma wiele wspólnego z formą symfoniczną. Z definicji gatunku pozostaje tylko nazwa, Strawiński operuje masywami dźwiękowymi, a cały utwór to eksperyment sonorystyczny. Symfonia na instrumenty dęte może być także odczytywana jako krytyka ciężkostrawnego stylu Mahlera. W 1923 roku Artur Honneger skomponował małą symfonię Pacyfik 231. Dzieło te jest apoteozą industrializacji i jako symfonia programowa dosłownie odzwierciedla pracę i ruch maszyny parowej. Honneger, z resztą, napisał więcej symfonii w stylu neoklasycystycznym, powracając tym samym do bardziej stereotypowej formy symfonii. Podobnie rzecz się ma ze Stravińskim. Po okresie eksperymentów dźwiękowych, skomponował kilka symfonii, decydując się mariaż formy symfonicznej i własnego języka muzycznego (np. Symfonia psalmów z1930 roku). W 1917 roku neoklasycyzm zyskuje swoje czołowe dzieło, kiedy to Sergiej Prokofiev prezentuje swoją I Symfonię „Klasyczną”. Jak sama nazwa wskazuje, kompozytor zasięgnął po tradycyjną formę i środki symfonii, wykorzystując jednak współczesny mu język muzyczny.

Both comments and pings are currently closed.
error: Content is protected !!